
Szefa poznaje się po tym, jak sobie radzi z ciemną, stroną mocy,
Grzegorz Miecugow to szef z doświadczeniem. W teatrze, w radiowej Trójce, w TAI. Szef informacji w TVN, szef zespołu wydawców TVN24. Dziś zastępca, dyrektora programowego TVN24 i szef redakcji „Szkła kontaktowego”.
Grzegorz Miecugow to szef z doświadczeniem. W teatrze, w radiowej Trójce, w TAI. Szef informacji w TVN, szef zespołu wydawców TVN24. Dziś zastępca, dyrektora programowego TVN24 i szef redakcji „Szkła kontaktowego”.
Dziennikarz i boss. Wielu mówi, że tego nie da się połączyć. Podobnie jak nie da się być przez lata szefem przyjaciela, nie narażając na szwank tej bliskiej relacji. I wtedy przychodzi Grzegorz Miecugow i on właśnie to robi.
Z Tomaszem Sianeckim, którego 20 lat temu przyjmował do radia
i z którym dziś współtworzy ulubiony program, wykształciuchów, „Szkło kontaktowe”, posprzeczał się tylko kilka razy. Najpoważniejsza była kłótnia o „hełm”. Podczas gry w scrabble. Zaznacza, jednak, że nie zawsze było różowo. Zwłaszcza jeśli chodzi o łączenie , dwóch różnych funkcji.
– Raz skończyło się moim odejściem, z TVN – wspomina. –
Byłem ja, szef działu informacji, i był Tomasz Lis, dziennikarz,
któremu prezes Walter, zapewnił pełną autonomię. Obaj prowadziliśmy „Fakty”. Do naszego konfliktu musiało dojść.
Był wpisany w tę strukturę, w ten twór smoka o dwóch głowach.
Cały tekst w 3. numerze magazynu MaleMEN.
Z Tomaszem Sianeckim, którego 20 lat temu przyjmował do radia
i z którym dziś współtworzy ulubiony program, wykształciuchów, „Szkło kontaktowe”, posprzeczał się tylko kilka razy. Najpoważniejsza była kłótnia o „hełm”. Podczas gry w scrabble. Zaznacza, jednak, że nie zawsze było różowo. Zwłaszcza jeśli chodzi o łączenie , dwóch różnych funkcji.
– Raz skończyło się moim odejściem, z TVN – wspomina. –
Byłem ja, szef działu informacji, i był Tomasz Lis, dziennikarz,
któremu prezes Walter, zapewnił pełną autonomię. Obaj prowadziliśmy „Fakty”. Do naszego konfliktu musiało dojść.
Był wpisany w tę strukturę, w ten twór smoka o dwóch głowach.
Cały tekst w 3. numerze magazynu MaleMEN.
9




























































